Już sześćdziesiąt lat...

 

 

 

Wacław Bajer

Bronisław Dudek

Kazimierz Krupski,

Władysław Kowalik

Jadwiga Dąbrowska i Amelia Michałek

Roman Smoliński























Mija już sześćdziesiąt lat od przybycia do wsi Czarny Strumień pierwszych polskich osadników. Latem 1945r przybyła do Jeleniej Góry grupa operacyjna żołnierzy 3-go Samodzielnego Pułku Łączności. Grupą dowodził porucznik Roman Kowalski. Dowództwo Pułku powierzyło tej grupie uzyskanie i zabezpieczenie terenów dla żołnierzy odbywających służbę w Pułku na osadnictwo na ziemiach odzyskanych. Po przyjeździe do Jeleniej Góry żołnierze nocowali w budynku niedaleko stacji kolejowej. Porucznik Kowalski udał się do Starostwa Powiatowego w celu uzyskania terenu osiedleńczego. Ówczesny starosta, Wojciech Tabaka przeznaczył dwie wsie na osadnictwo dla żołnierzy Pułku: Stonnsdorf (Staniszów) i Schwarzbach (Czarny Strumień) czyli Czarne. Pierwszą placówką grupy był Staniszów. We wsi tej zakwaterowało się siedemnastu żołnierzy. Część tej grupy zorganizowała placówkę w Czarnem. Byli to: Kazimierz Antonimów, Tomasz Chromik, Wacław Bajer, Zdzisław Skulski, Władysław Kowalik, Kazimierz Krupski, Wacław Raciborski, Jan Michoniów i Bronisław Dudek. Żołnierze ci zabezpieczali wieś, pełniąc patrole w dzień i w nocy przed rabusiami, którzy pojawili się zaraz po wojnie.

 



 

Rozalia Kamuda z koleżankami

Emilia Rudy, Aniela Motyka

Maria Apanasionek

Władysław Sadowski

 

 


























Osadnicy wojskowi nie byli tu pierwsi. Wcześniej gospodarstwa zajęli osadnicy cywilni, przybyli tutaj z województw Polski centralnej, otrzymawszy ze Starostwa powiatowego skierowanie na osiedlenie się na Czarnem. Na budynkach zajętych przez nich powiewały biało-czerwone chorągiewki. W niedługim czasie żołnierze tej placówki zajęli sobie gospodarstwa. Ich właścicielami byli Niemcy, którzy pogodzili się z faktem, że wkrótce przestaną być ich własnością. Zapewne zostali wcześniej poinformowani o postanowieniach Wielkiej Trójki w Jałcie o ustanowieniu polskiej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej.

Gospodarstwa prowadzone przez Niemców były wydajne i starannie utrzymane. Przewaga łąk stanowiła o charakterze gospodarki hodowlanej. Wielkość gospodarstw wahała się od 2 do 7 ha. Tylko 4 gospodarstwa miały powyżej 10 ha. Każde gospodarstwo było nastawione na chów bydła, zwłaszcza krów mlecznych. Jako siłę pociągową do uprawy roli wykorzystywano woły.

Tylko 4 gospodarstwa miały konie. Przybyszom nie odpowiadała praca wołami. Nie podobały się składowiska obornika przed samymi domami, które z biegiem czasu zlikwidowano. Niebawem zaczęli przybywać nowi osadnicy – zdemobilizowani żołnierze 3-go Samodzielnego Pułku Łączności a także ich rodziny. W większości kobiety, które pracowały w wojsku jako telefonistki, telegrafistki i radiotelegrafistki, obsługujące Sztab Główny Wojska Polskiego. W roku 1945 we wsi Czarne osiedliło się 19 kobiet. Obecnie zamieszkują wraz z rodzinami: Emilia Rudy, Maria Apanasionek i Jadwiga Dąbrowska.

Ogólnie osiedliło się 39 żołnierzy 3-go Samodzielnego Pułku Łączności, zaś z innych jednostek wojska polskiego do 1946r-7 zdemobilizowanych żołnierzy. Pochodzili oni z różnych stron Polski, w większości ze wschodnich terenów, a nawet z Rumunii. Zanim zostali wcieleni do wojska polskiego, wiele wycierpieli wraz z rodzinami jako zesłańcy na Syberię i jako uchodźcy z województw Tarnopolskiego, Wołyńskiego, Stanisławowskiego i Lwowskiego, gdzie grasowały bandy nacjonalistów ukraińskich, którzy mordowali niewinną polską ludność. Osadnicy ci przybywszy na Czarne przeżywali przez dłuższy czas tragedię opuszczenia swojej ojcowizny i mienia. Niektórzy żyli w niepewności i przeświadczeniu o tymczasowym pobycie na tych ziemiach. Czas taki jednak nie trwał długo. Młodzi zakładali rodziny, przychodziły na świat dzieci, następowała integracja społeczna. Otwarto szkołę podstawową, której pierwszym kierownikiem był Jan Kurbiel. Powstawały organizacje społeczne: Związek Osadników Wojskowych, Ochotnicza Straż Pożarna, Związek Samopomocy Chłopskiej. Organizacje te, jako pierwsze inicjowały różne poczynania gospodarcze i społeczne. Urządzano zabawy taneczne, Zespół artystyczny pod kierownictwem Jana Kurbiela wystawiał cieszące się dużym powodzeniem przedstawienia. Następował rozwój wsi. Remontowano i modernizowano domy, upiększano ich otoczenie. Okres tymczasowości pozostał już tylko we wspomnieniach starszych osadników. Mijały lata. Część byłych żołnierzy a także osadników cywilnych przeniosła się do Jeleniej Góry i innych miejscowości. Naturalną koleją czasu, wielu opuściło już ten ziemski padół. Dziś już wnuki pionierów Czarnego zawierają związki małżeńskie i pozostają tu bądź opuszczają Czarne. Nasze osiedle zmieniło się korzystnie, a zwłaszcza po przemianach ustrojowych. Wybudowano wiele domów, przeprowadzono wodociągi i kanalizację. Wyasfaltowano drogi. Nowowybudowany kościół ufundowany z datków mieszkańców osiedla, gromadzi w niedziele i święta wiernych parafianom służąc nie tylko potrzebom religijnym, ale też społecznym. Od wielu lat wieś Czarne, włączona w granice administracyjne Jeleniej Góry, skorzystała na tym, stając się osiedlem miejskim.

Mija sześćdziesiąt lat naszego tu pobytu. W życiu jednego człowieka to wiele. W życiu narodu, który tak bardzo ucierpiał w ubiegłym stuleciu przez zbrodnicze totalitaryzmy, to też wiele. Dziś żyjemy w trudnym czasie przemian, ale żyjemy w pokoju, we wspólnocie państw Unii Europejskiej.

Piszący te słowa ma nadzieję, że ku lepszemu! Tego wszystkim bliższym i dalszym znajomym i nieznajomym z całego serca życzę.

 

Wacław Bajer

 

 

Powrót wcześniej [Powrót wcześniej