MATERIAŁY KATOLICKIEGO BIULETYNU CZARNEGO
Z cyklu:


Od
dłuższego czasu z tyłu naszego kościoła powstaje grota, która w zamyśle swych
twórców ma zwieńczyć dzieło budującej się świątyni, stanowiąc jakby osobne, ale
tak naprawdę ściśle zespolone z powstającą budowlą miejsce wyrażenia swego
oddania Bogu i Kościołowi. Dzisiejszym gościem naszej stałej rubryki
"Mieszkają obok nas" jest właśnie autor tej tak pobudzającej naszą
wyobraźnię budowli pan Henryk Parys.
Redakcja: Większość
parafian doskonale zna Twoją osobę, może jednak coś więcej opowiedziałbyś o
sobie?
P. Parys: Mam 56 lat. Urodziłem się w Miłakowie, w województwie
olsztyńskim. Po przybyciu na ziemie zachodnie zamieszkałem z rodzicami w
okolicach Lwówka Śląskiego. W Jeleniej Górze przebywam od 1963 roku. Tutaj
ukończyłem Technikum Budowlane. Przez ponad 25 lat pracowałem w firmach
państwowych tj. JPBM, WPRI, ZPRI i JPRI. Od 1992 roku jestem właścicielem firmy
budowlanej, realizującej roboty związane z budową sieci zewnętrznych i obiektów
inżynieryjnych. Z ciekawszych prac, które realizowałem mogę wymienić budowę
szpitala w Jeleniej Górze, oczyszczalnie ścieków również w Jeleniej Górze. W
Szklarskiej Porębie wybudowałem dwie oczyszczalnie miejskie wraz ze stacją
uzdatniania wody. Po drodze było jeszcze kolka miast Dolnego Śląska, w których
coś pozostawiłem po sobie.
Red.: W naszej parafii jesteś
postrzegany jako osoba angażująca się w wystrój naszej świątyni. Takim
spektakularnym przykładem może być tu budowa szopki bożonarodzeniowej. Skąd u
Ciebie takie zamiłowania?
P. Parys: W przeszłości nigdy nie przypuszczałem, że zostanę
budowlańcem. W głębi duszy czułem się artystą. Może to za duże słowo, ale
zawsze sztuka była dla mnie czymś bardzo ważnym. Kocham muzykę, malarstwo. Sam
nawet próbowałem swych sił przy płótnie. Miałem to ogromne szczęście
przebywania wśród osób zarażonych podobną pasją do mnie i ludzi, których można
by już uznać za spełnionych artystów. Te osoby jeszcze bardziej rozniecały moje
zainteresowania. Jak często w życiu bywa względy ekonomiczne zaważyły na tym,
że nie poszedłem tą drogą. Wrocław, gdzie były takie
szkoły był za daleko, skończyłem więc szkołę budowlaną.
Zamiłowanie do sztuki jednak pozostało. Z przyjemnością więc
zaangażowałem się, na miarę oczywiście swoich możliwości w próbę ubarwienia
naszej świątyni. Stąd też pomysł i realizacja szopki bożonarodzeniowej.
Red.: Jak zrodził się pomysł budowy
groty obok naszego kościoła?
P. Parys: Zamysł budowy groty powstał w rozmowie z naszym księdzem
proboszczem. Doszliśmy do wniosku, że kończące się tysiąclecie zasługuje na
jakieś uwiecznienie budowlą stałą. Mieliśmy kilka pomysłów, jednak pomysł
budowy groty okazał się najbardziej pociągającym. Z powodu braku środków i
możliwości budowy we wcześniejszym okresie, realizacja groty przeciągnęła się w
czasie, jednak teraz, dzięki Bogu, dobiega szczęśliwego końca i myślę, że w
dniu Święta Patrona naszej parafii będzie gotowa. Sam pomysł budowy groty
bardzo długo mnie frapował. W swojej pracy zawodowej zajmuję się, jak wcześniej
powiedziałem, pracami ziemnymi, to są kanalizacje, tunele, wentylacje,
wodociągi, drenaże, wszelka infrastruktura podziemna, której w końcowym efekcie
budowy nie widać, bo jest po prostu zasypywana i przykrywana brutalnie ziemią.
Dlatego więc od dawna nęcił mnie pomysł postawienia czegoś na ziemi. A jeszcze,
jeśli ma to służyć ludziom, parafii, Bogu i Kościołowi tym bardziej było to
kuszące. Oczywiście nie wszystko powstało wyłącznie dzięki mnie. W tym miejscu
pragnąłbym także wspomnieć o ludziach, którzy w wyniku moich rozmów przyczynili
się do realizacji tej groty. Chciałbym serdecznie podziękować panu Sławomirowi
Ciupińskiemu, kierownikowi kopalni granitu "Stanisław" w Szklarskiej
Porębie, który nieodpłatnie przekazał na ten cel cały kamień potrzebny do
budowy. Wykonawcą i fundatorem krzyża oraz płyty ołtarzowej jest właściciel
zakładu kamieniarskiego, mieszczącego się w dawnej bazie JPRI na naszym
osiedlu, przy ul. Mickiewicza 120, pan Adam Wór, któremu także należą się
gorące podziękowania oraz pan Stanisław, który też dołączył swoją cegiełkę,
wykonując krążynę, niezbędną do zrobienia łuku, czy też główni wykonawcy,
panowie Sebastian i Piotr Bieleccy.
Red.: Jednak gros pracy, nakładów,
wysiłku i nadzór to Twoja wyłączna zasługa. Mógłbyś przybliżyć wymowę tej
groty, ideę samego pomysłu?
P. Parys: Grota ma kształt łuku, wykonanego z kamienia, który ma
nadać jej naturalny wygląd. W tle posadowiona jest także ściana z kamienia.
Cała grota nie jest zadaszona. Ze środka wystaje element strzelisty uwieńczony
krzyżem. Obok niego, nieco niższy postument, na którym będzie postawiona figura
Matki Bożej, obecnie gipsowa, ale docelowo wykonana z granitu. Ma to obrazować
życie Jezusa, poczęte w łonie Matki Boskiej, a zakończone na krzyżu. Taka jest
w skrócie moja idea, ale myślę, że każdy z nas spoglądając na tę grotę, będzie
miał własne skojarzenia. Mam nadzieję, że w pobliżu tej groty wiele osób
znajdzie azyl ciszy i spokoju, tak potrzebnych do modlitwy i uwielbienia Boga.
Red.: Serdecznie dziękuję za rozmowę.
Z panem
Henrykiem Parysem rozmawiał Ryszard Sos