Z cyklu: M I E S Z K A J Ą O B O K N A S

MATERIAŁY KATOLICKIEGO BIULETYNU CZARNEGO

Z cyklu: M I E S Z K A J Ą    O B O K     N A  S

 

 

Koniec każdego roku sprzyja wszelkiego rodzaju podsumowaniom, sporządzaniu bilansów, co udało się zrealizować w starym roku, na co nie starczyło czasu czy możliwości. Bliskość nowego roku to także okres opracowań projektów i zamierzeń na zbliżający się czas. Nas, mieszkających na osiedlu Czarne najbardziej zapewne interesują dokonania i przemiany, które miały miejsce właśnie tutaj, na naszym osiedlu, choć nie tylko. Każdy z nas jest przecież mieszkańcem Jeleniej Góry, miasta, gdzie pracujemy, gdzie uczą się nasze dzieci. Chętnie więc dowiemy się też czego możemy oczekiwać, mając na uwadze szerszą perspektywę. Z tego powodu do naszej cyklicznej już rozmowy zaprosiliśmy dzisiaj pana Jerzego Łużniaka, radnego z naszego osiedla, przewodniczącego Komisji ds. gospodarki komunalnej i mieszkaniowej, zarazem przewodniczącego klubu radnych AWS.

Redakcja: Panie Jurku, jest Pan osobą znaną wszystkim mieszkającym na naszym osiedlu, nie tylko z racji pełnienia funkcji radnego, ale także z wielu akcji osiedlowych. Czy mógłby Pan przybliżyć czytelnikom nieco swą osobę ?

Pan Łużniak: Mieszkańcem Czarnego jestem od 1986 r. Jestem żonaty, mam dwójkę dzieci. Wykształcenie wyższe. Sprawami osiedla zacząłem zajmować się od 1993 r. przede wszystkim interesowała mnie sprawa zagospodarowania przestrzennego naszego osiedla i gazu, która wówczas została rozpoczęta i powoli nabiera tempa kojarzą mnie, jako człowieka, który produkuje doniczki i właśnie pod pseudonimem „doniczkarz” byłem bardziej znany niż z nazwiska.

R: Funkcja radnego niesie ze sobą pewne konsekwencje, zobowiązania. Wiemy z obserwacji, że traktuje ją Pan bardzo poważnie. Co udało się zrobić, zmienić na naszym osiedlu w minionym roku ?

Pan Łużniak: Przede wszystkim nasze osiedle już było zauważane dzięki ludziom,  którzy wcześniej byli w radzie, czyli przez p. Kazię Dąbrowską, przez ks. Jerzego, który oczywiście w radzie nie był, ale przez swą osobę znacznie przyczynił się do załatwienia wielu spraw. Co w tym roku udało mi się przeprowadzić? Przede wszystkim udało się zlikwidować strefę taxi. Jelenia Góra była chyba jedynym miastem na Dolnym Śląsku, mającym w swych granicach strefę taxi. I taka strefa była tutaj na Czarnem. To była pierwsza sprawa, którą się zająłem i udało się ją przeprowadzić. Ze spraw najważniejszych i najbardziej widocznych jest sprawa autobusu, który jeździ tu na koniec Czarnego. Ja zdaję sobie sprawę, że to jest taki pierwszy moment, ale mam już obietnicę ze strony dyrektora MZK, że będą dodatkowe kursy, przynajmniej jeden wcześnie rano. Zaczęła też jeździć „ 16”, chodziło o bezpośrednie połączenie z Zabobrzem. Tego akurat jeszcze nie widać, ale już kończy się projekt sieci gazowej dla starszej części Czarnego i prawdopodobnie 15 grudnia będzie już gotowy. Będzie go  już można obejrzeć i znać będziemy już kwotę, jaka z tego tytułu będzie musiała zostać poniesiona na zrobienie tej sieci. Od przyszłego roku, bo już są pieniądze w budżecie miasta przewidziane, rozpoczną się prace przy sieci gazowniczej na Czarnem. No i wreszcie po kilku latach mamy załatane wszystkie dziury w jezdniach, mam nadzieję, że wszystkie, co chyba szczególnie cieszy kierowców.

 

R: A w szerszym kontekście, w mieście ?

Pan Łużniak: W szerszym kontekście, pierwsza sprawą, w której zaistniałem była sprawa „ Wodnika”. O „ Wodniku”, że coś się tam źle dzieje to wszyscy mówili, ale jakoś dziwnym trafem głośno nikt tego nie chciał powiedzieć. Tą sprawą intensywnie zająłem się na przełomie lat 98/99. Okazało się, że tam został kupiony samochód specjalistyczny za niebagatelną kwotę 10 starych miliardów złotych, przy czym nie został on kupiony za pomocą przetargu czy konkursu ofert. Został on kupiony praktycznie z „ wolnej ręki”, bez jakiś dogłębniejszych rozeznań cenowych. Ja w styczniu zrobiłem takie rozeznanie i okazało się, że w Polsce podobny pojazd kosztuje w granicach 3,5 miliarda starych złotych. Zaczęło się mówić o niegospodarności w „ Wodniku”. Doprowadziło to do zwolnienia pani prezes i ustaleń prokuratorskich czy prawo nie zostało naruszone. Jak chyba wszyscy wiemy, jako AWS jesteśmy klubem opozycyjnym. Przegraliśmy te wybory. Mieliśmy trzynastu radnych, teraz jest nas dwunastu, jeden z kolegów został wykluczony z klubu i na pewno gorzej jest działać w opozycji, ale czasami też coś się udaje. Jedną z tych spraw jest sprawa sprzedaży lokali użytkowych w mieście. Do tej pory Rada Miasta i koalicja rządząca stała na stanowisku, że nie sprzedajemy lokali, a jak sprzedajemy to lokale zbędne. My staraliśmy się zmienić ten sposób myślenia i staliśmy na stanowisku takim, że należy sprzedawać wszystkie lokale, ale za rzeczywistą wartość, bo teraz jest jeszcze rynek do sprzedaży, za kilka lat może się okazać, że my jako miasto zostaniemy z tymi lokalami, a chętnych nie będzie. Jest to związane z handlem, który w Jeleniej Górze coraz bardziej się otwiera, przybywa kapitał z zewnątrz, który w pewnym sensie będzie zagrożeniem dla naszych handlowców.

R: Życie każdego człowieka składa się z sukcesów i porażek. Czy mógłby nam Pan zdradzić chwile największej satysfakcji, ale i największego rozczarowania ?

Pan Łużniak: Największe rozczarowanie to to, że nie udało się nam przejąć władzy w Jeleniej Górze. Wydawało mi się, że ten program, który przedstawiliśmy jest programem, który powinien przekonać do nas. Nie udało się. To było może nie największe rozczarowanie, ale w jakimś sensie zawód. A największa satysfakcja to to, że zostałem radnym, że ponad trzysta osób mi zaufało i mam nadzieję, że przez tę kadencję nie zawiodę ich i będę starał się w jakiś sposób spełnić ich oczekiwania.

R: Wiele miast na rok 2000 planuje dla swych mieszkańców wyjątkowe przedsięwzięcia. Czy w planach miasta jest coś co zasługiwałoby na to miano, o czym już teraz możnaby mówić ?

Pan Łużniak: Na przyszły rok zarząd miasta planuje dużą pożyczkę. Zadłużenie się w granicach 40 milionów nowych złotych. Jest to spowodowane tym, że są to dwa duże kredyty. Jeden na rozpoczęcie modernizacji oczyszczalni ścieków, a drugi na rozpoczęcie inwestycji „Sosnówka” , czyli budowa magistrali przesyłowych wody i budowa stacji uzdatniania wody. To pochłonie w sumie około 70% kredytów, które zarząd miasta planuje wziąć na przyszły rok. My, jako klub opozycyjny dość ostrożnie na to patrzymy, bo to może spowodować, że za kilka lat będziemy mieli problem ze spłacalnością. Dodatkowo w przyszłym roku miasto planuje zakupić 7 autobusów za kwotę niecałych 6 milionów złotych. To może być największa niespodzianka dla mieszkańców, ale jest to naprawdę duży wysiłek.

R: Wracając na nasze podwórko. Jakich inwestycji, czego możemy się spodziewać na naszym osiedlu w przyszłym roku ?

Pan Łużniak: W projekcie budżetu miasta są przewidziane następujące inwestycje. Rozpoczęcie gazyfikacji starej części osiedla, na to przewidziana jest kwota 400 tysięcy złotych. To powinno być zrealizowane w ciągu dwóch lat. W roku 2001 już wszyscy na osiedlu powinni być zaopatrzeni w gaz. Druga inwestycją, może nie największą, ale coś, czego wielu mieszkańców domagało się - to wprowadzenie stref ograniczenia szybkości dla całego osiedla, o co kolega J. Liber i ja mocno dobijaliśmy się. Została taka strefa wprowadzona i w najbliższych dniach mają zostać umieszczone znaki. Będzie ograniczenie szybkości do 40 km/h na całym osiedlu. Na przyszły rok planowane są prace na dokończenie inwestycji Pijawnika, czyli dokończenie regulacji wszystkich przepustów, mostków, kładek, które jeszcze nie zostały dokończone. W przyszłym roku ODGW ( Okr. Dyr. Gosp.Wodnej) i miasto powinny zakończyć te inwestycję. Zaprojektowane są dwie inwestycje drogowe tj. ul. Strumykowa, ta część za panem Lamuchą do domów, które ostatnio powstały i prawdopodobnie ul. Wrzosowa, oczywiście po zakończeniu prac związanych z gazem. Nam, jako ugrupowaniu opozycyjnemu będzie zawsze trudniej przeforsować swoje projekty do budżetu miasta, ale staramy się, aby jednak przechodziły, co chociażby widać po inwestycjach na Czarnem.

R: Dziekuję Panu za udzielenie wywiadu

Pan Łużniak:: Chciałbym przy okazji złożyć wszystkim czytelnikom Biuletynu serdeczne życzenia Wesołych Świąt oraz wszelkiej pomyślności w roku 2000 .

 

Z Panem Jerzym Łużniakiem - członkiem Rady Miejskiej rozmawiał Ryszard Sos

 


Powrót na stronę główną [Powrót